Pierwsze dni w pracy
Zawsze uważał się za silnego i dość wytrzymałego faceta. Jednak pierwszy dzień w pracy zachwiał nieco tym jego przekonaniem. Gdy rano się przebudził, bolały go zarówno ręce jak i nogi, a w dodatku kręgosłup. Na dłoniach wyskoczyły odciski, które okropnie piekły. Można być silnym i wytrzymałym, ale brak przyzwyczajenia do określonego rodzaju wysiłku robi swoje.
Nic nie mogło pomoc, trzeba było iść na kolejną dniówkę. Brygadzista kazał mu nosić krawężniki. Zazwyczaj woziło się je taczką, ale teraz leżała popsuta. Jak pech to pech. Musiał wlec te krawężniki w obolałych rękach. Potem turlali kręgi betonowe. To już wydawało się lżejszą pracą, ale był tak zmęczony, że teraz każdy wysiłek był bolesny. Do końca zmiany udało się umieścić kręgi betonowe na miejscu.
Trzeciego dnia asekurował dźwig, który ładował na ciężarówkę betonowe płyty. Trzeba było w tym wypadku zachować dużą ostrożność. Nakierowywał dźwigowego, ale w razie czego powinien szybko odskoczyć. Mięśnie bolały nadal. Pomyślał, że dobrze, iż nie każą mu przenosić tych płyt. Na szczęście betonowe płyty ważyły zbyt dużo. Od tego były dźwigi i samochody ciężarowe. W końcu nie jest niewolnikiem pracującym przy budowie piramidy w Egipcie.
No related posts.

(1 votes, average: 4.00 out of 5)