Kolejny koniec świata
Przysiadł się do Grzegorza, gdy ten siedział na placu zabaw i obserwował bawiącą się w piaskownicy córeczkę. Może nie by natrętny, ale coś z nim jednak było nie tak. Wyciągnął z siatki puszkę piwa, otworzył ją i zaczął leniwie popijać.
Po jakimś czasie rozpoczął rozmowę. Nie mówił jednak o pogodzie, ani o innych podobnych dyrdymałach. Zaczął z przejęciem opowiadać, że zbliża się koniec świata. Znał kilku ludzi, którzy wiedzieli na pewno! Grzegorz przyjrzał mu się z niedowierzaniem. Nie wyglądał na Świadka Jehowy ani na innego nawiedzonego. Siedział na ławce i popijał piwo. Z jego szyi zwisały trzy smycze reklamowe. Wyglądało to raczej dość komicznie, ale na pewno nie był człowiekiem wzbudzającym zaufanie. Co mu właściwie strzeliło do głowy? Teraz dopiero Grzegorz zauważył, że smycze nie mają napisów ani logo żadnej znanej firmy. To były smycze reklamowe końca świata! Ten człowiek był naprawdę nienormalny. Od kilku tysięcy lat regularnie przepowiada się końce świata, jako ludzkość mamy ich za sobą już sporo. Pierwsi chrześcijanie byli przekonani, że nastąpi jeszcze za ich życia. Potem z lękiem oczekiwano roku tysięcznego. Ruch adwentystów wyznaczył koniec świata na rok 1884. Potem było jeszcze kilka dat. Grzegorz machnął ręką ? to tylko kolejny koniec świata…
No related posts.

